Wczoraj był powrót po dwóch dniach odpoczynku i regeneracji sił. Ale nie powiem, że daje mi już to w kość. Jak widać kryzys się chyba skończył i stopniowo jest coraz więcej roboty. Tym bardziej, że znowu jestem sam i nikt się nie kwapi żeby choć trochę pomóc. Lepiej siedzieć na komórce cały dzień, albo stać i podpierać warsztat. Ja jestem coraz starszy (w grudniu stuknie mi 37 lat) i już nie mam siły robić, jak na przykład 10 lat temu, chociaż problemy z kręgosłupem mam od dziecka.
Jak wróciłem do domu, to byłem taki zmachany jak koń po westernie, że nic mi się nie chciało. Nawet zjeść obiadu, choć była tylko zupa. Jak ją zjadłem, to się położyłem w łóżku i obudziłem się przed 18:00. Ogarnąłem się trochę i poszedłem do Kauflanda po zakupy.
Nie mam już sił i ochoty na nic.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io