Miałem dzisiaj nie wstawiać wpisu, ale jak już tak leżę z kotem przed spaniem to chyba nic się nie stanie, jak coś wrzucę. Skąd taki tytuł? Postanowiłem nazwać kotkę Nami, jest to postać z Lola posługująca się wodą a Nami właśnie znalazłem w toalecie. Gdyby był to samiec, to nazwałbym go Posejdon.
Dzisiejszy dzień opierał się głównie na moim odpoczynku przed szkołą i pracą. Miałem szczerą nadzieję na nowy odcinek Komi San cant communicate przetłumaczony na polski, ale niestety Netflix i shinden zrujnowały te wyobrażenie. Skończyło się na oglądaniu filmików o kotach na YouTube.
Kotek psoci ale już tak nie irytuje osób w rodzinie. Każdy przywykł do jej egzystencji i obowiązku czyszczenia po niej. Najgorzej jest z obiadami - skacze i wspina się po nogach jednocześnie wbijając swoje szpony w skórę. Trochę ran już niestety mam na nogach i rękach, ale nie robiłbym z tego większej afery. Jakoś mi to nie przeszkadza. Zauważyłem, że stała się bardziej energiczna niż jak była pierwszy raz u nas, chyba wiadomo z jakiego powodu.
Jak nastaje czas na jej odpoczynek to chętnie wskakuje na kolana i się rozkłada jak Rosja na mapie. Grzech wtedy wstawać od komputera. Przypomina mi trochę kota z Yakuzy w fartuszku właśnie przez dosyć spore ślepia. Ciekawe jak będzie wyglądać kiedy podrośnie. Mam nadzieję, że przestanie polować na moje palce u rąk i łokieć. Na tym kończę wpis i mam nadzieję, że spodobały wam się foty kotka. Co parę wpisów będę aktualizował moje przygody z tym majestatycznym zwierzęciem. Do zobaczenia. ;)
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io