Od 3 miesięcy na mój taras zasiada pewien kot. Zazwyczaj śpi lub wpatruje nam się na kuchnię z dziwnym wyrazem twarzy. Zakładam, że jest to kogoś kot i po prostu właściciel puszcza swojego pupila w czeluści miasta. Nie przyjmuje od nas pokarmu ani wody. Nikomu raczej to nie przeszkadza, więc wielkiej afery na spotted nie robimy. Jestem po prostu ciekaw, dlaczego tak bardzo się w nas wpatruje? Może coś dostrzega czego ludzkie oko nie może? Dałem taki tytuł, bo jego mordka na zdjęciu wydaje mi się śmieszna.
Strasznie mnie cisną w szkole. To cud, że jestem jeszcze w stanie napisać jakikolwiek wpis. Dzisiaj akurat miałem totalnie lajtowy dzień, ponieważ gdy jadłem płatki (planowałem spóźnienie, ponieważ konsumpcję zacząłem 7:55) zadzwonił do mnie nauczyciel na teams i dołączył mnie do grupy. Okazało się, że na czacie klasowym wychowawczyni nas o tym poinformowała, że mamy zdalne dzisiaj z powodu kwarantanny nauczyciela, a ja udawałem przed nauczycielem, że wszystko wiedziałem. Spóźnienia zawsze uchodzą mi na sucho, a spóźniam się prawie zawsze. Najśmieszniejsze jest to, że mam do szkoły 180 metrów, czyli dojście zajmuje mi 2 minuty. No cóż.
Po lekcjach udałem się na spacer aby się przewietrzyć i kupić Dr. Peppera. Jest to mój ulubiony słodki napój. Pogoda była mocno średnia, powietrze było okropne (śmierdziało), ale i tak miło spędziłem ten spacer. Lubię, kiedy jest ciemno na dworze. Aparat mocno podkręcił jasność zdjęć, ale musicie uwierzyć mi na słowo, że było ciemno.
W tle można ujrzeć zamek krzyżacki w Nidzicy.
Po powrocie zabieram się za zadania z angielskiego. Następnie przeczytam opracowania lektury ,,Granica''. Życzcie mi powodzenia i do następnego! 🤗