#1 Dzień treningowy - Postępy w martwym ciągu, kurczak z ryżem w sosie słodko-kwaśnym
Skoro tak chodzę na siłownię, to dlaczego nie miałbym o tym pisać? Postanowiłem, że będę dzielił się z wami moimi postępami treningowymi, również w ramach motywacji, bo co ja powiem ludziom, kiedy nie będę na treningu? Załącze też moje wysokoproteinowe dania. :)
(Sora za nieogarnięte włosy)
Trening był wczoraj. Po przyjściu na halę sportową otrzymałem kluczyk do szatni damskiej i pani powiedziała, że 22. Nie do końca zrozumiałem, ale wchodząc do szatni spotkałem graczy piłki nożnej w swoich barwach. Akurat tego dnia odbywały się jakieś rozgrywki. Kiedy już kończyłem trening było bardzo dużo ludzi, więc może był jakiś ważny mecz. W końcu udałem się do pokoju 22 i faktycznie, tam spotkałem stałych bywalców. Sama szatnia fitness była super, miała w środku drzwi do łazienki, własną suszarkę i fajny widok z okna.
Podczas rozgrzewki cardio jedna z bieżni była uszkodzona, a druga wydawała głośne dźwięki podczas biegania (a są tylko trzy bieżnie). Jest to niestety duży minus tej placówki. Po 15 minutach biegania (narobiłem 1.5km) w końcu udałem się na strefę wolnych ciężary i maszyn.
Na zdjęciu założone 70kg
Po rozciąganiu przystąpiłem do wyciskania na ławce prostej w następujących seriach:
- 50kg x6
- 75kg x5
- 70kg x5
- 70kg x5
- 65kg x5
Dokonałem progresu, ponieważ na wcześniejszym treningu wyciskałem 70. Według kalkulatora siły, powinienem być w stanie podnieść 85 i ufam temu, ponieważ już wcześniej miałem udane podejście do 80. Było to nawet dosyć głupie, ponieważ sam byłem na siłowni podczas mojego 1 rep rekordu. Ale gdybym nie podniósł, to kto inny?
Na zdjęciu 100kg
Moje pierwsze podejście do 100kg w formie martwego ciągu. Wcześniej dosyć nie lubiłem tego ćwiczenia, zawsze preferowałem przysiady. Teraz wydaje mi się, że bardziej jestem za martwymi. Mogło być więcej kg, ale moje przedramiona odmówiły mi posłuszeństwa, były zbyt słabe. Dzisiaj, siedząc i pisząc ten post, odczuwam spore zakwasy na tej grupie mięśni, mam nadzieję, że się zregenerują w pełni do jutra, tak to jeszcze je dobiję.
- 60kg x 5
- 80kg x 5
- 100kg x 5
- 100kg x 5
- 80kg x 6
Akurat spory progres odczułem na bicepsach. Na maszynie zazwyczaj wyciskałem 35kg, ale w tamtym dniu 30kg było dla mnie za leciutkie. Aktualnie na 8 powtórzeń robię 40 kg, a później schodzę do 35 w 2 pozostałych seriach. Jest moc.
Było dosyć pochmurnie kiedy wracałem do domku. Cud, że nie zaszedłem jeszcze po monstera, zazwyczaj to robię po treningu. Mówi się, że warto uzupełnić cukry proste po treningu, więc w ramach tej teorii zrobiłem sobie fajny obiadek. Był to kurczak z ryżem jaśminowym w gotowym sosie słodko-kwaśnym. Jedno z moich ulubionych dań pod względem smakowym, jak i przygotowawczych. Przygotowanie trwa mniej niż 25 minut, a jedzonka jest na dzień - dwa.
Pod wieczór wypiłem jeszcze białko. Na końcu dnia spełniłem moje zapotrzebowanie kaloryczne (2400kcal) jak i białko (180g). Dzień uważam za udany, zobaczymy co przyniosą efekty w przyszłości. Do następnego!