2021 01 31 - walka o terytorium

avarski(58)
Published in
#polish
Words
422
Reading
2 min
Listen
Play
6y

73157816_3171181752924269_2395761980666281984_n.jpg

rysunek autorstwa Klaudii Uberman

Między kolejnymi odcinkami opowieści, uznałem że wrzucę kolejny wpis o bestiach.
Natura bestii jest drapieżna. Drapieżnik kojarzy nam się z łowcą, z kimś kto poluje na ofiarę - ale też, walczy na swoim terytorium.
Od dawna wiadomo, że najgorszym wrogiem drapieżnika jest inny drapieżnik - zwłaszcza, gdy należy do tego samego gatunku. Różne gatunki mogą konkurować o pożywienie, ale konkurencja o przetrwanie i odnalezienie partnerów do rozmnażania - to już domena wewnątrzgatunkowa.
Biorąc pod uwagę naturę stosunków międzyludzkich, zagrożenie i terytorialne popędy sytuują człowieka na mocnej pozycji wśród drapieżców. Wedle wszelkiej wiedzy- najmocniejszej.
Ktokolwiek ledwie poruszy istniejący układ rzeczy, musi być gotowy walczyć pazurami, kłami, kopytami, rogami, wszystkim. Czasem udaje się spotkać sprzymierzeńców, wejść w komensalizm, co do zasady pomagają w tym podobne cechy. Pozwalają wytworzyć nić porozumienia.
Zastawia mnie jednak, gdzie leży granica, gdzie podobieństwa stają się przeszkodą. Zbytnie podobieństwo prowokuje do szukania różnic.
Podobnie, prowokuje także do traktowania drugiego, jak kopię samego siebie.
Kopię, w którą można uderzyć, w naiwnej wierze że w ten sposób uda się zniszczyć własne niedociągnięcia. Ktoś, w kim widać kopię samego siebie, jest jak manekin, albo wyciągnięte z siebie drugie ja, na które chcemy przerzucić swoje własne zło.
Możliwość jest zbyt kusząca. Rodzi spięcia w rodzinie, gdzie starsi chcą zmyć swoje winy i naprawić swoje błędy, zanim popełnią je młodsi.
W erze, gdy brakuje wzorców, zwłaszcza w świecie męskim, osoby o bliskich cechach częściej siebie zagryzą, niż dojdą do porozumienia. Także dlatego, że jeśli widzi podobieństwa, instynktownie widzi, gdzie leżą słabe punkty.
Ofiara z kolei uczy się mechanizmu agresji, rozpoznaje cechy które czynią z kogoś ofiarę.
Wdrukowane ma w głowie, że lepiej być napastnikiem.
Są sytuacje, gdy błędny krąg agresji zatrzymuje się. Większość nas się tego uczy, ale rzadko kiedy to utrwala.
Błędne koło, o którym mowa, pojawia się w różnych sytuacjach, w różnych kontekstach.
W połowie przypadków, gdy wchodziłem z kimś w konflikt, mój przeciwnik miał cechy podobne do moich. Bywało nawet, że to podkreślał.
Ma to też znaczenie w szerszych kontekstach. Zarówno w subkulturach, jak i na linii podziałów względem poglądów, wymiana zdań często sprowadza się do wynajdywania różnic - niezależnie od kalibru tych różnic, stają się zarzewiem konfliktu.
Partie polityczne, szukając elektoratu, budują twardą bazę w konkretnych grupach. Bez takiego zaplecza, ciężko o poszerzanie wpływów. Rywalizując o nie, konkurują z ugrupowaniami, które szukają poparcia w tych samych kręgach. Bliskość programowa służy napędzeniu konfliktu, zamiast go zażegnywać.
Przykłady można mnożyć. Ciężko myśleć o tym, co jest w nas drapieżne i bestialskie. Gdzieś jest jednak obecne.
Człowiek człowiekowi, wilkowi wilk.

2021 01 31 - walka o terytorium | Ecency