RE: RE: Blog o alkoholu
You are viewing a single comment's thread from:

RE: Blog o alkoholu

Words
169
Reading
1 min
Listen
Play
2y

Jestem najlepszym przykładem, że od alkoholu najlepiej trzymać się z daleka. Na początku zawsze jest magicznie. Potem tylko zostają długi, samotność, zaburzenia, a czasem nawet i śmierć. Od dawna już jest udowodnione, że te wszystkie bzdury typu piwko na nerki nie mają medycznego uzasadnienia, bo straty z alkoholu są znacznie większe niż potencjalne "zyski" dlatego najlepiej moim zdaniem przejść na całkowitą abstynencję.

Wstałem rano rześki i wypoczęty, zjadłem sobie ciasteczka i wypiłem kawę bez uczucia kołatania serca i innych nerwicopodobnych objawów, które na kacu zdarzają się często. Zero bólu głowy i żołądka, który w takich momentach jest najgorszy. Na dokładkę to koszmarne odwodnienie.

Pamiętam swoją pierwszą imprezę, na której nie piłam. Cudowne, ale masakrycznie dziwne uczucie :) Wstałam bez kaca, rześka, zadowolona. Zrobiłam sobie kawkę i rozsiadłam się w fotelu po prostu ciesząc się porankiem i tylko obserwowałam jak z kolejnych pokojów hotelowych wyłaniały się napite zombiaki. Coś pięknego :D

Podsumowując już, żeby nie przedłużać to bardzo mi się podobają Twoje refleksje i podpisuję się pod nimi obiema łapkami.

@ataraksja: Jestem najlepszym | Ecency