Dziennik #141/2026 - dość

Words
207
Reading
1 min
4h
Listen to this post
~1 min

tylijura-child-10112985_1920.jpg

Źródło: Pixabay


Dobry wieczór.

Wczoraj dzień był.. ciężki. Wieczorem byłam blisko, żeby zrobić.. coś złego. Kompletnie się rozsypałam i poddałam. Nie chce mi się już walczyć. I nie mam na to siły. Jest mi tak ciężko, tak bardzo cierpię i tylko się pogarsza, że po prostu już nie mam siły walczyć. Dwa lata depresji i to ciężkiej, trauma, której doświadczyłam niedawno i z której nie mogę się pozbierać sprawiają, że naprawdę nie mam już siły walczyć o to, żeby trzymać się w pionie. I nie wiem co mam zrobić. Po prostu nie wiem. Leki nie działają, psycholog nie pomaga, nic nie pomaga. Nie chcę tu być..

Wstaję z łóżka tylko po to, żeby ktoś nie płakał jak mnie zabraknie. Wstaję z łóżka tylko po to, żeby ktoś sobie nie wyrzucał, że mógł zrobić coś więcej. Nie mógł. Nie mam wiary, że ktokolwiek może mi pomóc.

Z dobrych rzeczy.. Miałam wczoraj dobry dzień w pracy. W końcu zajmuję się rzeczami fajnymi i takimi, które mnie ciekawią. I jest rozwój, działanie, sprawczość. Jest fajnie. Cieszę się, że podjęłam wyzwanie zawodowe chociaż jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji czy przedłużę umowę jako kierownik. Nie ma pośpiechu z tym więc jeszcze nie przekazałam żadnej informacji mojemu kierownikowi.

Niech już przyjdzie ulga..

Dziennik #141/2026 - dość | Ecency