Źródło: Pixabay
Dobry wieczór.
Zapomniałabym o wpisie. Czuję dzisiaj bardzo dużo irytacji. Gdy miałam depresję to mnie zamknęli w szpitalu, bo to źle. Teraz, gdy jestem zadowolona z życia też muszę wysłuchiwać, że mój nastrój jest zły, trzeba do lekarza i takie tam. Irytuję się, bo czuję się nieakceptowana, bo cokolwiek zrobię to jest do kurwy nędzy źle. Szkoda strzępić ryja.
Dobrze spędziłam dzień. Rano byłam z kolegą na długim spacerze nad Wartą, potem zjedliśmy wspólnie śniadanie. Odpoczęłam, naładowałam baterie na kolejny tydzień pracy. Wieczorem dałam się zaciągnąć na chwilę do baru, ale zachowałam trzeźwość. Pogadałam ze znajomymi, zagraliśmy partię w lotki i wróciłam do domu. Jestem naładowana pozytywną energią. Zaraz zjem pizzę do filmu ["Trener"] i zobaczymy co przyniesie noc.
Do jutra.