Co sprawiło, że chcę mniej?

anisso(53)
Published in
#polish
Words
519
Reading
3 min
Listen
Play
9y

Zagracenie

Mój rodzinny dom odkąd pamiętam, był zagracony. Moi rodzice zawsze byli zbieraczami i gromadzili multum niepotrzebnych rzeczy. Piwnica, pawlacz i szafy były zapchane masą przedmiotów. Robili to w wierze, że kiedyś te rzeczy się przydadzą. I taką mentalnością nasiąkłam za dzieciaka. W moim młodzieżowym pokoju kurzyły się stosy zabawek, a w szafie wisiały ładne sukienki przeznaczone wyłącznie na specjalne okazje. Na co dzień chodziłam w tych „gorszych ciuchach”. A zazwyczaj kończyło się tak, że nigdy nie ubierałam tych odświętnych ciuchów, bo już zdążyłam z nich wyrosnąć. Później, w czasach nastoletnich pochłonął mnie wir konsumpcjonizmu, więc liczba przedmiotów zaczęła stale rosnąć...

Co sprawiło, że chcę mniej?

W pewnym momencie swojego życia przytłoczyła mnie ilość przedmiotów, które posiadam. Było ich stanowczo za dużo i nie przynosiły mi radości. Zrozumiałam, że nie schudnę do tych za małych spodni, które ciągle zalegają mi w szafie, nigdy nie skorzystam ze słownika języka niemieckiego, nie opalę się, tak by zużyć ten za ciemny podkład do twarzy czy nie przeczytam Władcy Pierścieni, bo nie lubię fantasy. A zaginiona skarpetka nigdy się nie odnajdzie w czeluściach pralki.

Minimalizm

Swoje porządki zaczęłam od małych rzeczy…

  • Miejsce, w którym posiadałam największą ilość rzeczy była szafa i od niej zaczęłam moje odgracanie. Wyrzuciłam ciuchy, które miały wady. A ubrania, które były za duże/małe lub takie, których od dawna nie ubierałam i nie podobały mi się, wystawiłam na portale sprzedażowe.
  • Pozbyłam się wszelkich dokumentów, które były mi zbędne. Niektórym z nich zrobiłam zdjęcia np. paragonom by skorzystać z nich w razie reklamacji.
  • Wyrzuciłam książki, których używałam w liceum. Jeżeli kiedyś będę potrzebować informacji, które były w nich zawarte to bez problemu znajdę je w internecie.
    Rozdałam koleżankom kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły.
  • Pozbyłam się „łapaczy kurzu” z szafek. Prostota wnętrz jest dla mnie piękna. I mam mniej sprzątania ;)
  • Nie uległam sentymentom i wyrzuciłam/rozdałam nietrafione prezenty.
  • Przejrzałam leki i wyrzuciłam te przeterminowane
  • Pozbyłam się kabli, które nie pasowały do mojego sprzętu. Wyrzuciłam też zepsute sprzęty elektroniczne.

Zakup czytnika e-booków był dla mnie strzałem w dziesiątkę! Nie zagracam sobie domu książkami. Dzięki czytnikowi mogę mieć kilkadziesiąt wersji elektronicznych zawsze przy sobie, w małym lekkim urządzeniu.
Wolę wydać pieniądze na okulary dobrej jakości, które będą towarzyszyć mi przez lata, niż kupić w tej samej cenie 10 par okularów marnego gatunku.

Co dał mi minimalizm?

  • Dbam o rzeczy, które są już w moim posiadaniu, dzięki czemu służą mi one dłużej.
  • Jestem bardziej wymagająca. Sięgam po produkty lepszej jakości.
  • Nie ciągnie mnie do kupowania nowych rzeczy.
  • Nie podążam za modą. Wiem, w czym dobrze się czuje i w czym będę wyglądać dobrze.
  • Dzięki odgraceniu mam więcej miejsca w mieszkaniu.
  • Moje mieszkanie wygląda schludnie i jasno.
  • Nie tracę czasu w galeriach handlowych. Robię „research” przez internet i wiem co gdzie kupić.
  • Nie daję ponosić się emocjom. Zawsze, gdy mam zakupową zachciankę to odczekuję 2 tygodnie, by ją kupić. Zazwyczaj w tym czasie już mi się „odechciewa” to kupić. A jeżeli nie, to wiem, że naprawdę chcę mieć tę rzecz.
  • Oszczędność. Czuję, że wszystkie przedmioty, jakie posiadam w zupełności mi wystarczają. I nie muszę co chwilę czegoś kupować, dzięki czemu oszczędzam sporą ilość pieniędzy.