To co się dzieje obecnie w USA to ruchawka polityczna, nie rasowa. Sklepy okradają czerwoni, a nie czarni.
Nie wiem po czym poznałeś. Ja bym nie rozpoznał ale nie o tym chciałem...
Tutsi i Hutu - te nazwy zresztą zapisały się już w słowniku jako synonim skonfliktowanych plemion w ramach jednego państwa.
Czytałem przed laty bloga człowieka, który robił wolontariat w Rwandzie. I to z tego bloga dowiedziałem się, że to nie były dwa różne plemiona. Z rozmów z co bardziej oświeconymi tubylcami, jego autor wyniósł, że był to bardziej podział kastowy i nawet jeśli nie był zapoczątkowany przez belgijskich kolonizatorów, to bardzo zręcznie - wręcz makiawelicznie przez nich umacniany i rozgrywany. I to nie były takie kasty jak w Indiach. Przynajmniej częściowo wydają się to potwierdzać to informacje w Wikipedii:
Faktyczny podział na grupy etniczne w Rwandzie jest kwestią dyskusyjną. Znaczenie słów „Tutsi” i „Hutu” zmieniało się w zależności od czasów i miejsca. Historycznie Tutsi byli związani z rwandyjską klasą rządzącą, ale zdarzało się, że z powodu ubóstwa Tutsi stawał się Hutu. W czasie spisu ludności przeprowadzanego przez Belgię jako Tutsi określany był każdy, kto miał wąski nos lub posiadał więcej niż dziesięć krów. Wszyscy pozostali byli zaliczani do Hutu.
Według niektórych badaczy nie istnieją różnice genetyczne pomiędzy tymi dwiema grupami. Słowo „Hutu” pierwotnie określało po prostu człowieka pracującego na roli, a „Tutsi” hodowcę bydła (watussi). Ten pogląd jest promowany przez rząd od czasów ludobójstwa, aby utrwalać wizję jednolitego społeczeństwa Rwandy. Inni badacze twierdzą, że istnieją różnice etniczne: Tutsi charakteryzują się stosunkowo wąskimi nosami i jaśniejszą skórą oraz są potomkami wojowniczych grup, które kilkaset lat wcześniej najechały rolnicze społeczności Hutu, wprowadzając tam swoje struktury feudalne. W tym ujęciu możliwe było, żeby Hutu (lub Twa) stał się Tutsi poprzez otrzymanie takiego tytułu od władcy.
Mieszanie się tych grup od zawsze zachodziło dosyć intensywnie, choć wedle tradycji znacznie rzadziej mężczyzna Tutsi brał żonę Hutu niż na odwrót. Obie grupy mówią tym samym językiem i nie istnieją obecnie wyraźne tradycje kulturowe je rozróżniające. W czasie ludobójstwa podział na grupy był wystarczająco utrwalony przez fakt, że każdy wiedział, kto jest Hutu, a kto jest Tutsi.
No i jeszcze król Leopold. Także jeśli mowa już o narodach cywilizowanych, to nie tylko na Wschodzie ale i na Zachodzie ich pełno.
RE: Uważajmy więc, gdy mówimy o narodach cywilizowanych...